Narzędziownik zamartwiacza

Planowanie myśli. Jak stworzyć “to think list”?

Zaplanuj, o czym będziesz myślał jutro!

Planowanie myśli. Nastała era planowania. Planowanie stało się nie tylko popularne, ale i użyteczne. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z tego, że właściwa organizacja niesamowicie ułatwia funkcjonowanie. Planować możemy dosłownie wszystko: pracę, karierę, marzenia, odpoczynek, trening na siłowni, to, co będziemy jutro jeść i w co się ubierzemy. Skoro planowanie codziennych czynności stało się niezbędne do ogarnięcia życiowego chaosu i pomaga wycisnąć z życia to, co najlepsze, dlaczego by nie spróbować posłużyć się tą samą metodą, aby opanować bałagan w głowie?

Zmartwienia są jak myślowe zapchajdziury. Jeśli akurat masz jakąś lukę myślową, najpewniej zapełnisz ją bezwartościowym i szkodliwym martwieniem się, czyli umysłowym fast-foodem. Negatywne myśli przychodzą nam łatwo i bezwiednie, pozytywne wymagają wysiłku i samokontroli, w związku z tym w naszej głowie w większości przeważają te pierwsze. Oczywiście, poprzez użycie odpowiednich narzędzi, możemy to zmienić. Jak to zrobić?

Planowanie myśli. Zastanów się, kiedy i w jakich sytuacjach czy miejscach najczęściej się zamartwiasz?

Ważne jest, abyś zdał sobie sprawę z tego, kiedy najczęściej się zamartwiasz, bo będziesz wiedział:

  • kiedy się pilnować
  • kiedy zacząć przywoływać „listę myśli”
  1. Odtwórcza i schematyczna praca zawodowa
  2. Sprzątanie, prasowanie, przygotowywanie posiłków
  3. Momenty łazienkowe
  4. W podróży: komunikacja miejska, samochód (korki)
  5. Momenty tuż po obudzeniu i tuż przed zaśnięciem
  6. Kiedy na kogoś lub na coś czekasz
  7. Kiedy się nudzisz
  8. Kiedy jesteś sam ze sobą
  9. Kiedy zapada cisza

Jak sam widzisz, zazwyczaj są to momenty, w których pewne czynności wykonujesz automatycznie i nie wymagają one od Ciebie specjalnie ani uwagi, ani kreatywności. Ciężko jest się zamartwiać, kiedy Twoja uwaga i zaangażowanie są skupione na konkretnej czynności, osobie czy przedmiocie. I to jest klucz do wszystkiego: UWAGA. Czyli podobnie jak proces psychologiczny mindfulness, tylko trochę inaczej. Nie koncentrujesz swojej uwagi na elementach wewnętrznych lub zewnętrznych występujących w danej chwili w rodzaju odczuwanych emocji czy kontemplowania przyrody, tylko na wcześniej skrupulatnie zaplanowanych myślach.

 Pamiętaj, że niemożliwe jest, aby myśleć o dwóch rzeczach jednocześnie.

I ten fakt można wykorzystać, aby wyeliminować część zmartwień z naszej głowy. Możesz to potraktować jak grę w zbijanego: pozytywna myśl zbija negatywną myśl.

Planowanie myśli.

Zaplanuj swój myślowy dzień idealny!

Najważniejsze jest to, aby zdać sobie sprawę, jakimi myślami chcielibyśmy wypełnić nasz umysł.

Zastanów się:

O czym chciałbyś myśleć jutro?

a)

b)

c)

I tutaj najczęściej pojawia się pustka…

My kompletnie nie mamy pojęcia o czym chcielibyśmy myśleć. Mamy niekończące się listy spraw do zrobienia, ale nasze myślenie pozostawiamy luzem niczym stado dzikich koni. Nic dziwnego, że rozbiegają się one we wszystkich kierunkach i zapędzają nas w obszary niekoniecznie przyjemne.

A teraz ułatwienie:

Większość osób po czasowej amnezji spowodowanej przez tak postawione pytanie, zacznie kombinować: no, chciałbym myśleć o czymś przyjemnym, dobrym, radosnym…

Już jest lepiej, ale nadal będę drążyć pytanie:

O czym konkretnie chciałbyś myśleć jutro?

a)

b)

c)

I tu nadal pustka…pustynia, po której hula wiatr naszej bezradności.

Nie przejmuj się jednak, nie tylko Ty tak masz. Zdecydowana większość z nas nie ma pojęcia o czym chciałaby myśleć, bo po pierwsze: nie zdajemy sobie sprawy z tego, że mamy na to realny wpływ, a po drugie nikt nas tego nie nauczył. Dlatego właśnie powstał blog Spokój Ducha, aby odkryć i zaprezentować nieoczywiste, unikalne narzędzia do samodzielnej pracy nad kontrolą umysłu. A takim narzędziem jest planowanie myślenia, stworzenie swoistego „to think list”, żeby poprawić jakość swoich myśli i zbić te niewłaściwe, inwazyjne, męczące, które powodują, że się zamartwiamy.

Planowanie myśli.

Jak stworzyć listę myśli?

Najlepiej stworzyć trzy podgrupy myśli według linii czasu:

  • myśli o przeszłości
  • myśli o teraźniejszości
  • myśli o przyszłości

I tutaj, możesz się zastanawiać, dlaczego myśli o teraźniejszości nie są faworyzowane? Przecież takie hasła jak uważność na teraźniejszość, skupianie się na chwili obecnej, bycie „tu i teraz” są w dzisiejszych czasach szeroko lansowane jako niezawodne remedium na stres i problemy (co poniekąd jest prawdą). Z drugiej strony myślenie o przeszłości i przyszłości jest traktowane jako przeszkoda, która nie pozwala żyć i cieszyć się teraźniejszością. Otóż, uważam i poruszałam ten temat, we wpisie Nie musisz żyć odgrodzony od przeszłości ani przyszłości , że nie ma absolutnie żadnych przeciwskazań co do tego, abyśmy swobodnie przesuwali się naszymi myślami po linii przeszłość-teraźniejszość-przyszłość. Myślenie o przeszłości i przyszłości może być jednakowo przyjemne, konstruktywne i wartościowe jak o teraźniejszości, pod warunkiem, że jest to myślenie właściwe. I tu jest pies pogrzebany.

Ale wracając do naszej listy myśli, podam przykłady dotyczące myśli o przeszłości i przyszłości. Postanowiłam nie rozwijać tematu skupiania się na tu i teraz, gdyż jest on obecnie bardzo popularny i nie brakuje wartościowych tekstów na ten temat w sieci i nie chciałabym ich powielać. Moim celem jest przedstawienie treści mniej oczywistych, w tym wypadku pozwolić czytelnikowi na bardziej przychylne potraktowanie myśli o tym, co było i co będzie.

Myśli o przeszłości

  1. Przywołaj myśli związane z przeszłością, które sprawiają, że czujesz się dobrze, przyjemnie, bezpiecznie. Mogą to być myśli związane np. z dzieciństwem. Bez względu na ewentualne trudne doświadczenia, każdy z nas ma ogromny bukiet pięknych wspomnień z tego okresu, wystarczy je tylko przywołać. Są to często silne wspomnienia, raz przywołane, nabierają kształtu i wyrazistości np.

pieczenie pączków z mamą, grzybobranie z tatą, gra w karty, ubieranie choinki, moment otrzymania wymarzonego prezentu, pierwsze zwierzątko, długie rozmowy z rodzicami/rodzeństwem, wspólne wyjazdy nad morze, śnieżne zimy i zabawy na śniegu/lodzie, zjeżdżanie na sankach, wakacje u babci, etc.

Jak przywołać dobrą stronę przeszłości? Poprzez koncentrację, to ćwiczenie uważności na wybranym wspomnieniu. Często pomaga przywołanie tła do wspomnień w postaci muzyki z tego okresu, obejrzenie serialu/filmu, który był w tamtym czasie emitowany, odtworzenie zapachu np. perfum, który używał ktoś bliski, wszystko co pomoże Ci przenieść się do przeszłości, do tych pięknych chwil.

  1. Przywołaj myśli związane z sukcesami, jakie odniosłeś. Wszystkie chwile w których rozpierała Cię duma, wewnętrzna siła, satysfakcja i radość, np.:

zdany egzamin na prawo jazdy, wygrany konkurs literacki, sukces sportowy, zwycięstwo w turnieju, dostanie się do wymarzonej szkoły/na studia, zarobienie pierwszych własnych pieniędzy, pierwsze sukcesy zawodowe, etc.

  1. Przywołaj myśli związane ze sferą uczuć (pod warunkiem, że są pozytywne): pierwsza miłość, spacery, rozmowy, randki etc.

Sam widzisz, że od tak pięknych wspomnień nie warto się odcinać, a warto budować na nich przyjemne skojarzenia. Waśnie tego rodzaju myślami możesz zapełnić część swojego wolnego “mentalnego czasu antenowego”. Może Ci się to wydać nudne i bezsensowne, ale to doskonały sposób na konstruktywne zajęcie myśli. Pamiętaj, że jeśli pojawi się pustka w Twojej głowie, z dużym prawdopodobieństwem nastąpi natychmiastowy i niekontrolowany napływ zmartwień. Musisz więc mieć wcześniej przygotowany zestaw-odpowiednich-myśli-do-myślenia.

Myśli o przyszłości

Aby łatwiej przywołać przyjemne myśli o przyszłości, przypomnij sobie najpierw dokładnie, jak wygląda schemat Twojego myślenia, kiedy się czymś martwisz:

Na początku pojawia się myśl inicjująca o danym problemie, potem zaczynasz szczegółowo analizować i intensywnie skupiać się na przedmiocie swojego zmartwienia, negatywnych myśli pojawia się więcej i więcej. Następnie myśli przechodzą w obrazy, następuje destrukcyjna wizualizacja. Następstwem tworzenia czarnych scenariuszy jest z kolei pojawienie się nieprzyjemnych emocji itd. Często zamartwianie się jest porównywane do przewijania w kółko tego samego filmu.

I tutaj stosujesz dokładnie ten sam schemat, tylko zmieniasz przedmiot swojej uwagi i przewijasz pozytywne wyobrażenia na temat przyszłości.

Puść wodze fantazji, bujaj w obłokach, fantazjuj, oddawaj się marzeniom, rozmarz się, śnij na jawie, zatapiaj się w planach, projektuj sukcesy, zrealizowane cele, miejsca, w których chciałbyś być, osoby, z którymi chciałbyś spędzać czas, rzeczy, które chciałbyś robić etc.

To wszystko jest o wiele przyjemniejsze niż zamartwianie się, prawda? I możesz sam zdecydować, co zajmie Twoje myśli. Kluczem jest sztuka koncentracji, umiejętność skupiania swojej uwagi na właściwych, wcześniej przygotowanych myślach. To coś, co możesz kontrolować, choć jeśli nigdy tego nie praktykowałeś, potrzebujesz czasu, aby to przepracować, a wiadomo ćwiczenie czyni mistrza.

Jeśli masz już gotową listę myśli, np. 10 dotyczących przeszłości i 10 dotyczących przyszłości, teraz trzymaj ją zawsze pod ręką: zapisaną na kartce, w notatniku w telefonie, w kalendarzu, abyś mógł się nią posłużyć w newralgicznych momentach.  Jeśli przyłapiesz się na zamartwianiu weź pierwszą zapisaną myśl z brzegu i zacznij ją sobie wyobrażać. Jeśli Cię to znudzi lub zacznie Cię atakować kolejne zmartwienie, weź kolejną pozytywną myśl z listy. Z czasem nie będziesz już potrzebował ściągi i koncentrowanie się na właściwych myślach będzie Ci przychodziło z łatwością i naturalnością.

Fot. Tadeusz Dębski

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Wątki w komentarzach
1 Odpowiedzi na wątek
0 Obserwujący
 
Najczęściej reagowany komentarz
Najgorętszy wątek komentarza
3 Komentuj autora
Spokój DuchakarolowankaAdrian Brania Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Adrian Brania
Gość

Przydatnym narzędziem do porządkowania chaosu w głowie jest również mapa myśli. Mnie bardzo pomaga w poukładaniu są spraw.

karolowanka
Gość

hmm, nie wiem, jeszcze, co o tym myśleć. Do tej pory korzystam ze starego, dobrego mindfulness 😉 Ale spróbuję!