Narzędziownik zamartwiacza

Jak przestać się martwić w dobie kryzysu? Mini poradnik przetrwania

mini poradnik na czas kryzysu

Jak przestać się martwić w dobie kryzysu? To pytanie zadaje sobie wielu z nas. O ile łatwiej jest radzić sobie ze zmartwieniami w czasach pomyślności i dobrobytu, kiedy walczymy głównie z demonami w naszej głowie, o tyle w obliczu realnych i poważnych zagrożeń, które dotknęły większość globu, nie jest to już takie proste. Jak sobie poradzić w nowej sytuacji, kiedy obiektywnie rzecz biorąc, jest się czym martwić?

W dobie kryzysu temat zamartwiania się nabiera szczególnego znaczenia. W czasach prosperity łatwiej jest radzić innym jak przestać się martwić, bo większość problemów i trosk można zaszufladkować jako przejaw martwienia się na zapas, czarnowidztwa czy zaklinania rzeczywistości. Te z kolei stosunkowo łatwo można było zbić argumentami: patrz w jakich pięknych czasach przyszło Ci żyć, masz nieograniczone możliwości rozwoju, możesz osiągnąć co tylko chcesz, jeśli odpowiednio pokierujesz swoim myśleniem i działaniem, sukces jest na wyciągnięcie ręki etc.

W obliczu ostatnich wydarzeń, nagle i drastycznie zmieniła się perspektywa i te rady nie mają już takiej siły oddziaływania. Świat, który do tej pory znaliśmy, nie jest już miejscem tak bezpiecznym, dostatnim i przyjaznym jak kiedyś. W jednej chwili pojawiły się nowe zagrożenia, których wcześniej nawet nie braliśmy pod uwagę. Nawet ludzie odporni psychicznie, którzy do tej pory dobrze radzili sobie ze stresem odczuwają lęk i niepokój. Z kolei zamartwiacze, którzy martwili się nawet w dobrych i spokojnych czasach, teraz niejednokrotnie przeżywają koszmar. Jak sobie poradzić w nowej sytuacji, kiedy nasze obawy są niejednokrotnie uzasadnione?

1. Zachowaj równowagę między optymizmem a pesymizmem

Jest to pierwsza i fundamentalna zasada, którą powinieneś się kierować w dobie kryzysu. Jest ona wyrazem zwykłego ludzkiego zdrowego rozsądku. Trudno zachować hurraoptymizm, kiedy zagrożone zostały podstawy naszego bytu takie jak zdrowie i bezpieczeństwo finansowe. Logiczne jest to, że obawiamy się, co będzie dalej. Z drugiej jednak strony popadanie w apatię, panikę czy rezygnację również jest dalece niewskazane.

Właściwym z kolei wydaje się zachowanie równowagi umysłowej pomiędzy zdrowym pesymizmem a elastycznym optymizmem. Co to oznacza?

W artykule Martwienie się na zapas opisałam teorię, według której pesymizm jest pozostałością po naszych plejstoceńskich przodkach, którzy dzięki ekstremalnej zapobiegliwości przetrwali kataklizmy epoki lodowcowej. I o ile w czasach pokoju i rozkwitu lepiej było nie korzystać zbyt często z tej plejstoceńskiej części mózgu, o tyle w obliczu nowych egzystencjalnych zagrożeń, warto sobie o niej przypomnieć. Pesymistyczna wersja wydarzeń może nam pomóc jak najlepiej przygotować się na wypadek niekorzystnego obrotu spraw.

Elastyczny optymizm daje nam z kolei siłę, wiarę i nadzieję, że przezwyciężymy problemy, poradzimy sobie! Ludzkość wychodziła obronną ręką z niejednej opresji. Czuwa nad nami Siła Wyższa, Bóg i cały Wszechświat.

2.Jak przestać się martwić w dobie kryzysu? Przezorny zawsze ubezpieczony

Zamiast się zamartwiać przeanalizuj na chłodno sytuację bez udziału zbędnych emocji takich jak strach, bezradność czy apatia. Zaburzają one logikę myślenia, a chodzi o to, żeby ten proces przebiegł maksymalnie efektywnie i bez zakłóceń. Przemyśl swoją sytuację na trzeźwo, chłodno i logicznie. Powiedz sobie kilka razy:

Teraz używam wyłącznie potęgi mojego umysłu. Na czas myślenia zamrażam definitywnie moje emocje. Pozostaje tylko mój rozum i sytuacja, z którą muszę się zmierzyć.

Pomocne będzie rozpisanie/rozrysowanie sytuacji na kartce papieru z jak najbardziej szczegółowym wyodrębnieniem poszczególnych problemów/zagrożeń.

W pierwszej kolejności oddziel to na co masz wpływ, od tego na co nie masz wpływu. Sprawy, na które nie masz wpływu, przeanalizuj dodatkowo pod kątem zminimalizowania ich negatywnych konsekwencji. Zastanów się głęboko, co możesz zrobić, żeby kryzys dotknął Cię w możliwie jak najmniejszym stopniu. Jak możesz się przygotować, jakimi środkami, narzędziami dysponujesz, aby zniwelować zagrożenia, co możesz zrobić?

Myśl logicznie

To jest czas znajdowania rozwiązań, przygotowywania strategii działania, organizowania środków zaradczych. Jeśli mimo wszystko, zmartwienia będą dalej kołatać się w Twojej głowie, odgoń je jak natrętną muchę. Przywołaj swój umysł do porządku: machnij energicznie ręką, klaśnij, uderz w stół. Powtórz ponownie słowa:

Teraz używam wyłącznie potęgi mojego umysłu. Na czas myślenia zamrażam definitywnie moje emocje. Pozostaje tylko mój rozum i sytuacja, z którą muszę się zmierzyć.

Skup się wyłącznie na logice!

3. Zachowaj czujność

I tutaj znowu powinieneś odłożyć emocje na dalszy plan i oprzeć się wyłącznie na logicznym rozumowaniu. Nie wierz nikomu i niczemu, zanim samodzielne nie przeanalizujesz sytuacji. Nie opieraj się wyłącznie na szeroko dostępnych źródłach, ale sięgnij również do tych alternatywnych, niezależnych, wychodzących poza powszechnie propagowany obraz rzeczywistości i utarte schematy. Nie neguj niczego, zanim nie poznasz innego punktu widzenia i samodzielnie nie ocenisz jego zasadności. Szukaj, czytaj, sprawdzaj, analizuj, myśl, rozważaj i wyciągaj wnioski. Bądź czujny i uważny. Zaufaj swojemu intelektowi. Pamiętaj, że niewiedza nie zwalnia z odpowiedzialności, a zdobycie wiedzy, stwarza możliwości adekwatnej reakcji.

4. Potraktuj obecną sytuację jak wyzwanie

Być może czasy spokoju, bezpieczeństwa i komfortu mijają bezpowrotnie. Być może trzeba się będzie przystosować do nowych warunków i zupełnie innej rzeczywistości. Nawet jeśli tak się stanie, nie martw się. Poradzisz sobie! Pamiętaj, że my ludzie, jesteśmy zaskakująco dobrzy w radzeniu sobie z realnymi problemami. Jesteśmy do tego ewolucyjne przystosowani. Wola życia, instynkt przetrwania, intuicja, a przede wszystkim potęga umysłu to bardzo silna oręż, którą dysponuje każdy z nas. Trzeba tylko zrobić z nich właściwy użytek.

Przypomnij sobie wpis Jak przestać przejmować się trudnościami? . Być może nadszedł czas hartowania ducha i pod drzwi naszego domu właśnie zmierza wywrotka z gnojem, z którym każdy z nas będzie musiał samodzielnie sobie poradzić?

5. Zbieraj siły

Martwienie się na zapas choć uciążliwe jest akceptowalne w czasach prosperity. W najgorszym wypadku obniży jakość naszego życia, nadwątli zdrowie czy zablokuje prawdziwy potencjał, jakim dysponujemy.

W czasach niepokoju, zagrożenia, podważenia podstawowych wartości takich jak zdrowie i bezpieczeństwo, martwienie się na zapas powinno zostać całkowicie wyrugowane z naszego umysłu. Pod żadnym pozorem nie wolno nam się teraz zamartwiać, bo musimy zbierać siły i kumulować energię na bliżej nieokreślony kryzys. Jednostki bardziej wrażliwe intuicyjnie wyczuwają, że coś się dzieje, coś wisi w powietrzu i powinniśmy być na tyle silni, aby z tym czymś móc się zmierzyć.

Martwienie się to bezsensowne marnotrawienie bezcennej życiowej energii i sił, których teraz szczególnie potrzebujemy.

6. Reaguj na bieżąco

Kiedy już przeanalizujesz sytuację, zdasz sobie sprawę z tego, na co masz wpływ i co możesz zrobić, aby się zabezpieczyć, włącz tryb reagowania na bieżąco. Zrobiłeś co mogłeś: przeanalizowałeś swoją sytuację w kontekście obecnych wydarzeń, zdobyłeś wiedzę, podjąłeś środki zaradcze. Jesteś przygotowany! Teraz bądź czujny i reaguj na bieżąco. Uwierz w siebie, że cokolwiek się wydarzy, dasz radę, bo masz w sobie ogromne pokłady mocy, rozumu, nadziei i silnej woli. Im prędzej to zrozumiesz, tym szybciej przybierzesz właściwą postawę na czas kryzysu.

Ja też się czasem martwię. Jednak dzięki metodom prezentowanym na blogu, martwię się mniej. Jestem silniejsza, odporniejsza, bo aktywnie korzystam z Narzędziownika zamartwiacza. Jak przestać się martwić w dobie kryzysu? Życzę Ci, Drogi Czytelniku, abyś i Ty martwił się mniej…

Zapraszam na Facebook

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o