Droga do spokoju ducha

Przepowiednie dla Polski i Europy cz.3 – Ossowiecki

ossowiecki przepowiednie

Stefan Ossowiecki był najsłynniejszym jasnowidzem dwudziestego wieku. Jego niezwykłe talenty i osiągnięcia na polu prekognicji zostały opisane w niezliczonych sprawozdaniach z eksperymentów i wspomnieniach naocznych świadków lub osób im bliskich. Niewiele jednak mówił o przyszłości naszego kraju. Jedna z jego przepowiedni dotycząca przyszłości Polski została przytoczona przed pisarza Janusza Teodora Dybowskiego w pamiętniku „Życie bez liberii” z 1957r.:

 

Wojny nie będzie?

Dybowski napisał, że powróciwszy 20 sierpnia 1939 roku z urlopu do Poznania, przeglądając gazety z ostatnich tygodni, przeczytał wywiad udzielony przez Ossowieckiego „Dziennikowi Poznańskiemu”, w czasie wizyty jasnowidza u hr. Mycielskiego, w jego majątku w Kobylepolu. W wywiadzie tym Ossowiecki oświadczył kategorycznie, że wojny nie będzie.

„W chwili, gdy czytałem ze zdziwieniem tę wiadomość – wspomina Dybowski – zapukała do pokoju moja gospodyni. – Proszę pana, pan hrabia Mycielski przyjechał – zaanonsowała z przejęciem. Wyszedłem witać gościa. – Cieszę się z pana wizyty, jak również z nowin ujawnionych w Kobylepolu przez Ossowieckiego. Właśnie o tym czytałem – rzekłem, wskazując gazetę.

– I ja z tym do pana przyjechałem odparł gość, jakoś zgnębiony.
– Chciałem, aby pan poznał Ossowieckiego, przysyłałem dwa razy auto, ale...
– Dopiero wczoraj wróciłem. Żałuję – powiedziałem. Mycielski ciężko usiadł na wskazane mu krzesło.
– Z tym do pana przyjechałem – powtórzył zdławionym głosem. Potężną jego postacią wstrząsnęło coś, jak gdyby szloch.
– Hrabio, co się stało! – spytałem bardzo zaniepokojony.
– Nieszczęście – odparł głuchym głosem. – Zaraz opowiem… Wie pan, że jestem skromnym rolnikiem.
Gdy rozeszło się, że u mnie gości Ossowiecki, wszyscy chcieli go widzieć. Na kolację powitalną zaprosiłem tylko 80 osób. Po deserze panie obskoczyły inżyniera Ossowieckiego pytając jedna przez drugą:
– Mistrzu, co będzie z wojną, kiedy wybuchnie?!
– Wojny nie będzie – oświadczył im. – Proszę nie siać paniki.”

 

Polska będzie jeszcze większa niż jest teraz!

W dalszej części relacji czytamy:

“Była już druga w nocy, gdy odprowadzałem mego gościa do jego pokoju. W bibliotece usiedliśmy na chwilę na cygaro. Ossowiecki puścił kilka kłębów dymu, zasłonił nagle ręką oczy, ale dostrzegłem, że po jego twarzy spływają łzy.
– Mistrzu, co się stało, na Boga? – spytałem. Ossowiecki blady spojrzał mi w oczy.
– Nieszczęście… Jesteśmy w przededniu wojny, już tylko dzielą nas od niej dni…
– Ale przecież pan mówił przed chwilą...
– A cóż ja mogłem powiedzieć? – odparł inżynier. – Był u mnie pół roku temu Rydz-Śmigły i wziął słowo honoru, że o tym nikomu publicznie nie powiem.
– Jak daleko dojdą Niemcy? – zapytałem.
– Cała Polska zajęta, gruzy, krew, mord! Idą dalej w głąb Rosji. Daleko, daleko…
– Do Uralu?
Ossowiecki zastanowił się chwilę:
– Do Kaukazu – odparł.
– A co z Polską?
– Będzie, będzie jeszcze większa niż jest teraz, ale za jaką cenę! Jezus Maria, za jaką cenę!

Tu mistrz Ossowiecki rozpłakał się, jak dziecko. Mówię o tym panu, choć nikomu tego nie wolno mi powtórzyć. Mówię dlatego, że pan jest pisarzem. Trzeba o tym kiedyś powiedzieć, napisać, gdy nas nie będzie – ciągnął mój gość.
– Przecież Ossowiecki nie może z tym pozostać, że kłamał...”

Cytat pochodzi z książki Krzysztofa Borunia „Ossowiecki – zagadki jasnowidzenia” z 1990 r.

W sieci krąży inna ubarwiona wersja tej przepowiedni. Nie jest ona jednak autentyczna:

„ Będzie i Polska! Ale za jaką cenę… Najpierw będą nią władali komuniści, a później szubrawcy i świnie. Na koniec powstanie jeszcze większa, niż teraz. Tego ani ty, ani ja nie doczekamy… Dopiero wnukowie… Warto jednak wiedzieć, że tak się stanie…”

 

Co nas czeka?

To jedno zdanie nt. przyszłości Polski jest bardzo wymowne:
„Będzie, będzie jeszcze większa niż jest teraz.

Możemy się domyślać, co Ossowiecki miał dokładnie na myśli wypowiadając te słowa. Polska będzie istnieć i będzie jeszcze większa niż w latach międzywojennych, ale w jakim sensie?

Czy chodzi zatem o zwiększenie terytorium? Polska przed II wojną zajmowała większe terytorium niż obecnie, odpowiednio 386 273 km² w 1928 r., a po przyłączeniu Zaolzia w 1938 r. 389 720 km². Natomiast obecnie zajmuje terytorium 312 696 km², czyli o 77 024 km² mniej. To obszar odpowiadający wielkością mniej więcej dzisiejszym Czechom.

Czy według Ossowieckiego chodzi o zdobycie pozycji w sensie polityczno-gospodarczym? A może chodzi o jedno i drugie? I najważniejsze pytanie: co musiałoby się stać w Europie i na świecie, żeby nagle Polska zyskała na znaczeniu?

 

Kataklizm nadciągnie z Azji

Historycznie to wojna zawsze była czynnikiem, który całkowicie zmieniał geopolityczny układ sił. Natomiast jej przebieg oraz konsekwencje nigdy nie były możliwe do przewidzenia. W zawirowaniach dziejowych potęgi zmieniały się w państewka o podrzędnym znaczeniu i na odwrót.

U Ossowieckiego, podobnie jak u innych jasnowidzów, jest mowa o wojnie Wschodu z Zachodem. W jego autobiografii z 1933 r. pt. “Świat mego ducha i wizje przyszłości” autor kreśli przyszłe losy Europy:

“Europa zbliża się nie do zagłady, lecz niebywałego w dziejach rozkwitu. Europa XX wieku, zroszona krwią cywilizowanych narodów, z ostatnich zmagań, po chwilowym marazmie i odrętwieniu wyjdzie na widownię świata jeszcze raz zwycięska i panująca. Wtedy dopiero zabłyśnie, realizując pragnienie narodów świata jako Państwo Uniwersalne, w końcu obecnego wieku, w obliczu zbliżającej się z Dalekiego Wschodu (…)

Dni tryumfu odświeżonej cywilizcji europejskiej nie potrwają długo, bo oto słychać grzmoty od Wschodu i głuche pomruki zbliżającej się burzy, jako zapowiedź nowej ery. Europa po ostatnich błyskach zacznie gasnąć, a setki milionów Azjatów runą na Zachód, rozdrapując dziedzictwo minionych wieków.

Zacznie się epoka Wschodu, ognia, nowego żywiołu rozpalającego i burzącego dawną ludzkość Północy i Zachodu, a tysiącletniej plątaninie dziejów, w straszliwych zmaganiach dwóch żywiołów, świata Wschodu i Zachodu, pojawią się nowe wartości, nowej cywilizacji, o jakiej wyobraźnia nasza nie może mieć pojęcia (…)

Zemsta Wschodu będzie bezwzględną, straszną. Kataklizm wstrząśnie narodami i tylko wtedy nadnacjonalizm opanuje ludzkość. Będzie to ostateczny etap Chrystusowego zwycięstwa. Takie są losy całej cywilizacji.”

 

Będzie dobrze!

To już kolejna przepowiednia, według której Polska będzie jeszcze większa niż przed II wojną, a to dla nas dobra wiadomość.  Cenę, o której wspomniał Ossowiecki, z całą pewnością zapłaciły już z nawiązką poprzednie pokolenia. Z przepowiedni innych wizjonerów dowiadujemy się, że czyhająca Europę inwazja ze Wschodu ominie Polskę. Teraz czekają nasz naród lata świetności. Nawet jeśli na razie niewiele na to wskazuje. A może uważny obserwator ujrzy w aktualnej sytuacji powolne spełnianie się wizji Ossowieckiego?

Cykl “Przepowiednie dla Polski i Europy”: Ojciec Klimuszko cz.1Ojciec Klimuszko cz.2Przepowiednia z Tęgoborzy cz.4Nostradamus cz.5

Polub nasz fanpage

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Wątki w komentarzach
1 Odpowiedzi na wątek
0 Obserwujący
 
Najczęściej reagowany komentarz
Najgorętszy wątek komentarza
2 Komentuj autora
Spokój DuchaPatrycjusz Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Patrycjusz
Gość
Patrycjusz

A czemu uważasz, że ta część o szubrawcach i świniach nie jest autentyczna? Jak na razie wszystko się sprawdza. Nawet w związku z tym świnie wystosowały apel do społeczeństwa: “Proszę nas nie porównywać do polskich polityków i rządzących. My, jak mamy za dużo żarcia, to zostawiamy w korycie” 😉

trackback

[…] “Przepowiednie dla Polski i Europy”: Ojciec Klimuszko cz.1, Ossowiecki cz.3, Przepowiednia z Tęgoborzy cz.4, Nostradamus […]