Droga do spokoju ducha

Przepowiednie dla Polski i Europy cz.4 – Przepowiednia z Tęgoborzy

Przepowiednia z Tęgoborzy jest jednym z najsławniejszych i najstarszych znanych proroctw dotyczących przyszłości Polski i świata. Zasługuje na szczególną uwagę przede wszystkim dlatego, że częściowo już się spełniła.

Według większości źródeł powstała w 1893 r. i została podyktowana przez nieznane medium podczas seansu spirytystycznego, który miał miejsce w pałacu hrabiego Wielogłowskiego we wsi Tęgoborze. Według Czesława Miłosza, żywo zainteresowanego tematyką prekognicji, zapis seansu przechowywany był w sławnej Bibliotece Ossolińskich we Lwowie. Twierdził on też, że przepowiednię opublikowano po raz pierwszy w 1912, w Gazecie Narodowej, wydawanej właśnie we Lwowie, ale nie ma co do tego pewności.

Wiadomo, że przepowiednia została na pewno opublikowana w 1939 r. w trzech źródłach: gazecie pomorskiej, Ilustrowanym Kurierze Codziennym, najpopularniejszym przedwojennym dzienniku oraz w książce Marii H. Szpyrkówny (na zdjęciu) pt. “Trzy Proroctwa”. Szpyrkówna jest nawet przez niektórych badaczy uważana za autorkę przepowiedni z Tęgoborzy.

Przepowiednia z Tęgoborzy została szeroko rozpowszechniona tuż przed wojną i ze znakomitą trafnością ukazała jej przebieg. Dalsze słowa przepowiedni jeszcze się nie spełniły, ale snują dla Polski niezwykle optymistyczną wizję. Tekst przepowiedni jest dość długi i ma formę wierszowaną, więc jeśli nie jesteś wielbicielem mistycznej poezji, możesz przejść od razu do mojego komentarza pod spodem.

 

Przepowiednia z Tęgoborzy

Prognoza z roku 1893 (wersja z książki Marii H. Szpyrkówny pt. “Trzy proroctwa” z 1939 r.)

Autor nieznany

“…POWSTANIE POLSKA OD MORZA DO MORZA…!”

W tysiąc i ośmset dziewięćdziesiąt trzecim

ta przepowiednia jest dana,

Zważcie ją sami, przekażcie swym dzieciom

i czcijcie wyroki Pana!…

 

*

W dwa lat dziesiątki nastaną te pory,
Gdy z nieba ogień wytryśnie.
Spełnią się wtedy pieśni Wernyhory,
Świat cały krwią się zachłyśnie…!

Polska powstanie ze świata pożogi.
Dwa orły padną, rozbite.
Lecz długo jeszcze los jej jest złowrogi,
Marzenia ciągle – niezbyte.

Gdy lat trzydzieści we łzach i rozterce
trwać będą cierpienia ludu,
Na koniec przyjdzie jedno wielkie serce
I samo dokona cudu.

Gdy czarny orzeł znak krzyża splugawi,
Skrzydła rozłoży złowieszcze,
Dwa padną kraje, których nikt nie zbawi,
Siła przed prawem jest jeszcze.

Lecz czarny orzeł wejdzie na rozstaje;
Gdy oczy na wschód obróci,
Krzyżackie szerząc swoje obyczaje,
Z złamanym skrzydłem powróci.

Krzyż splugawiony razem z młotem padnie.
Zaborcom nic nie zostanie.
Mazurska ziemia Polsce znów przypadnie,
A w Gdańsku port nasz powstanie.

 

**

W ciężkich zmaganiach z butą Teutona
Świat morzem krwi się zrumieni.
Gdy północ wschodem będzie zagrożona
W poczwórną jedność się zmieni.

Lew na zachodzie nikczemnie zdradzony
Przez swego wyzwoleńca
Złączon z kogutem dla lewka obrony
Na tron wprowadzi młodzieńca.

Złamana siła mącicieli świata
Tym razem będzie na wieki.
Rękę wyciągnie brat do swego brata,
Wróg w kraj odejdzie daleki.

U wschodu słońca młot będzie złamany.
Pożarem step jest objęty.
Gdy orzeł z młotem zajmą cudze łany
Nad rzeką w pień jest wycięty.

Bitna Białoruś, bujne Zaporoże,
Pod polskie dążą sztandary.
Sięga nasz orzeł aż po Czarne Morze
Wracając na szlak swój prastary.

Witebsk, Odessa, Kijów i Czerkasy
To Europy bastiony,
A barbarzyńca aż po wieczne czasy
Do Azji ujdzie strwożony.

Warszawa środkiem ustali się świata,
Lecz Polski trzy są stolice.
Dalekie błota porzuci Azjata,
A smok odnowi swe lice.

Niedźwiedź upadnie po drugiej wyprawie.
Dunaj w przepychu znów tonie.
A kiedy pokój nastąpi w Warszawie,
Trzech królów napoi w nim konie.

Trzy rzeki świata dadzą trzy korony
Pomazańcowi z Krakowa,
Cztery na krańcach sojusznicze strony
Przysięgi złożą mu słowa.

Węgier z Polakiem, gdy połączą dłonie,
Trzy kraje razem z Rumunią.
Przy majestatu polskiego tronie
Wieczną połączą się unią.

A krymski Tatar, gdy dojdzie do rzeki,
Choć wiary swojej nie zmieni,
Polski potężnej uprosi opieki
I stanie się wierny tej ziemi.

Powstanie Polska od morza do morza.
Czekajcie na to pół wieku.
Chronić nas będzie zawsze Łaska Boża,
Więc cierp i módl się, człowieku.

 

Przepowiednia z Tęgoborzy – interpretacja

 

Spełnione proroctwo

6 pierwszych zwrotek to spełniona przepowiednia. Przyjmując jako datę powstania tekstu rok 1893, spełniły się dotąd wizje pierwszej wojny światowej, powstania niepodległej Polski, upadek Rosji i Austrii (“dwa orły padną rozbite”), wzrost potęgi Niemiec spod znaku swastyki (“Gdy czarny orzeł znak krzyża splugawi”). Nawet jeśli przepowiednia z Tęgoborzy została stworzona dopiero w 1939 r. to i tak ze zdumiewającą trafnością ukazuje przebieg II wojny światowej: niemiecki pochód na Rosję (“Lecz czarny orzeł wejdzie na rozstaje, gdy oczy na wschód obróci”) co zakończyło się dla niego sromotną klęską (“Z złamanym skrzydłem powróci”). Nikt w 1939 r. nie wiedział jak skończy się wojna. Ba, ludzie do ostatniego momentu mieli nadzieję, że do wojny nie dojdzie.

Dalej czytamy “Krzyż splugawiony razem z młotem padnie” (Niemcy przegrały, a mimo, że na upadek sowieckiego młota trzeba było czekać kilkadziesiąt lat, trzeba przyznać, że wizja w końcu się wypełniła.) Po wojnie zaborcom faktycznie nic nie zostało, bo odzyskaliśmy “mazurską ziemię” i “port w Gdańsku”. I tak wygląda pierwsze 6 zwrotek przepowiedni, które się do tej pory spełniły.

 

To, co nas czeka

Od 7 zwrotki zaczyna się wizja najbliższej przyszłości.

 

Niemiecka buta

W ciężkich zmaganiach z butą Teutona
Świat morzem krwi się zrumieni.
Gdy północ wschodem będzie zagrożona
W poczwórną jedność się zmieni.

W pierwszym zdaniu od razu ujawnia się główny sprawca kolejnej dziejowej zawieruchy, czyli Niemcy. Teutoni to starożytny lud germański. Po raz kolejny w historii niemiecka buta, próżność i zuchwałość zaprowadzi świat na manowce. W obliczu grożącej Europie inwazji z Azji (“gdy północ wschodem będzie zagrożona”), zapowiadanej w większości proroctw, a teraz widzianej gołym okiem przez każdego, Niemcy poprzez swoją politykę “otwartych drzwi” jawnie wprowadzili do Europy konia trojańskiego. Wygląda to tak, jakby mieli skorzystać na wojnie między wschodem a zachodem. Ponieważ buta niemiecka od dawna dąży do supremacji nad Europą, być może kolejna wojna światowa byłaby do tego doskonałą okazją. W obliczu ataku ze wschodu, Niemcy prawdopodobnie zachowają jednak pokerową twarz zawiązując pakt czterech: Niemcy-Francja-Wielka Brytania-? Czwarty kraj jest trudny do zinterpretowania. Pakt ten zakończy się zdradą strony niemieckiej.

 

Zdrada

Lew na zachodzie nikczemnie zdradzony
Przez swego wyzwoleńca
Złączon z kogutem dla lewka obrony
Na tron wprowadzi młodzieńca.

Złamana siła mącicieli świata
Tym razem będzie na wieki.
Rękę wyciągnie brat do swego brata,
Wróg w kraj odejdzie daleki.

Lew to herb Anglii, a Kogut Francji. Wygląda na to, że Anglia zostanie zdradzona, być może właśnie przez Niemcy (które zawrą tajny pakt z armią islamską i Chinami?), zawiąże sojusz z Francją i poprze młodego geniusza wojskowego, który raz na zawsze rozprawi się z Niemcami. Po wyeliminowaniu “mącicieli świata” zapanuje powszechna zgoda i braterstwo, co spowoduje, że niebezpieczeństwo ze Wschodu się oddali a „wróg w kraj odejdzie daleki”.

 

Upadek Rosji

U wschodu słońca młot będzie złamany.
Pożarem step jest objęty.
Gdy orzeł z młotem zajmą cudze łany
Nad rzeką w pień jest wycięty. 

W kolejnej zwrotce mamy zapowiedź równoległych wydarzeń w Rosji.  Możliwy jest równoczesny atak sprzymierzonych wojsk islamskich na Europę i Chin na Rosję. Taki scenariusz znamy z innych przepowiedni. Powyższą strofę interpretuję następującą: rankiem potęga Rosji zostanie złamana. Być może chodzi o jeden krótki zmasowany atak nuklearny Chin na Rosję? Zwłaszcza, że po tym ataku „pożarem step jest objęty”. Rosja będzie próbowała odwetu przenosząc się na terytorium agresora, ale poniesie klęskę w decydującej bitwie nad rzeką. Klęska Rosji otworzy Chinom bramy do Europy.

 

Zwycięstwo Polski!

Bitna Białoruś, bujne Zaporoże,
Pod polskie dążą sztandary.
Sięga nasz orzeł aż po Czarne Morze
Wracając na szlak swój prastary.

Witebsk, Odessa, Kijów i Czerkasy
To Europy bastiony,
A barbarzyńca aż po wieczne czasy
Do Azji ujdzie strwożony.

I tutaj na arenę wkracza Polska! Pod polskim przewodnictwem Białoruś i Ukraina jednoczą się i stają się „bastionami Europy”. Polskie wojska docierają aż do Morza Czarnego. Z jakiegoś powodu Polska ma odegrać w tej wojnie kluczową rolę doprowadzając do zwycięstwa „A barbarzyńca aż po wieczne czasy do Azji ujdzie strwożony”.

 

Warszawa stolicą nowego mocarstwa

Warszawa środkiem ustali się świata,
Lecz Polski trzy są stolice.
Dalekie błota porzuci Azjata,
A smok odnowi swe lice.

Przepowiednia z Tęgoborzy mówi wyraźnie o tym, że Polska stanie się stolicą nowych Stanów Zjednoczonych Europy. Chińczycy wycofają się z Rosji, a ta odrodzi się na nowo. Smok to herb Moskwy.

 

Traktat pokojowy w Warszawie

Niedźwiedź upadnie po drugiej wyprawie.
Dunaj w przepychu znów tonie.
A kiedy pokój nastąpi w Warszawie,
Trzech królów napoi w nim konie.

I tutaj znowu mowa prawdopodobnie o Niemcach („Niedźwiedź” to herb Berlina) które być może zawarły jakiś tajny pakt ze Wschodem (historia lubi się powtarzać) czyli ze światem islamu i Chinami.  Wraz z klęską Chin w Rosji i armii islamskiej w Europie „Niedźwiedź upadnie po długiej wyprawie”. Być może Niemcy będą próbowały wspomóc cofającą się armię chińską i ruszą na Wschód (który to już raz w historii wir ziechen nach osten?). Może chodzić też o innego „niedźwiedzia’ niekoniecznie o Niemcy. Tak czy inaczej poniosą sromotną klęskę. Konsekwencją tych wydarzeń będzie powrót dobrobytu do większej części Europy zgodnie ze słowami „Dunaj w przepychu znów tonie”. Wojna formalnie zakończy się zawarciem traktatu pokojowego w Warszawie, po którym ustali się nowy porządek w Europie.

 

Unia w potrójnej koronie

Trzy rzeki świata dadzą trzy korony
Pomazańcowi z Krakowa,
Cztery na krańcach sojusznicze strony
Przysięgi złożą mu słowa.

Węgier z Polakiem, gdy połączą dłonie,
Trzy kraje razem z Rumunią.
Przy majestatu polskiego tronie
Wieczną połączą się unią.

Królem Europy zostanie „pomazaniec z Krakowa”, który stworzy nową zjednoczoną Europę pod hegemonią Polski. Na pewno będzie to człowiek wybitny, charyzmatyczny i zyska sobie posłuch oraz szacunek wśród ościennych narodów, którzy uznają jego zwierzchność. Nowa państwowość będzie w rzeczywistości Unią Polsko-Węgiersko-Rumuńską (Polak Węgier dwa bratanki, teraz i zawsze).

 

Potęga Polski

A krymski Tatar, gdy dojdzie do rzeki,
Choć wiary swojej nie zmieni,
Polski potężnej uprosi opieki
I stanie się wierny tej ziemi.

Przedostatnia zwrotka odnosi się do Tatarów krymskich, którzy mają się schronić pod skrzydłami „potężnej Polski”. Ponieważ Tatarzy nie stanowią w obecnych czasach żadnej znaczącej siły, być może ten fragment ma wydźwięk symboliczny i świadczy o tym, że w nowej Polsce będzie panowało braterstwo i poszanowanie innych religii (Tatarzy to muzułmanie).

 

Czekajcie na to pół wieku…

Powstanie Polska od morza do morza.
Czekajcie na to pół wieku.
Chronić nas będzie zawsze Łaska Boża,
Więc cierp i módl się, człowieku.

Na koniec zapowiedź powstania nowej, wielkiej Polski po pół wieku, ale nie bardzo wiadomo od którego momentu liczyć owe 50 lat. Większość komentatorów interpretuje to jako 50 lat licząc od  roku 1893 czyli wypadałby na rok 1943, sam środek wojny.  Jeśli jednak zinterpretujemy słowa: “Trzy rzeki świata dadzą trzy korony Pomazańcowi z Krakowa” jako wybór Papieża Jana Pawła II możemy dojść do bardzo ciekawych wniosków. Jeśli weźmiemy pod uwagę owe 50 lat od wyboru papieża w 1978 r.,  wskazywać to może dopiero na rok 2028 r. Takie przypuszczenia snuje w swojej książce m.in. Jan Nepomucen Olizarowski.

 

50 lat u o. Klimuszki

Co ciekawe o 50 latach mówił również wielokrotnie o. Klimuszko. Ok. roku 1978 (data wydania jego książki) pisał, że gdyby miał żyć jeszcze lat 50, wybrałby bez wahania jedynie Polskę, bo tu będzie bezpiecznie. I tutaj znowu według kalkulacji wychodzi nam ten sam rok 1978 + 50 = 2028. Możemy się zastanawiać czy zbieżność dat jest przypadkowa, czy też najbliższe 8 lat będzie kluczowe dla losów świata, zmieni całkowicie otaczającą nas rzeczywistość i uczyni z Polski potęgę, której granice będą ograniczać jedynie morza.

Jest jeszcze inna interpretacja. Być może przepowiednia z Tęgoborzy ma podwójne znaczenie (podobnie jak u Nostradamusa hipoteza Janusowa) i odnosi się zarówno do wyboru papieża Polaka, jak i do przyszłego polskiego króla. Medium wiedząc, że wybór papieża będzie miał miejsce w 1978 r. każe czytelnikowi czekać od tego wydarzenia jeszcze pół wieku, aby pozostała część przepowiedni się wypełniła. Jest to daleko idąca interpretacja, ale pewna powtarzalność liczby 50 lat w różnych przepowiedniach daje do myślenia.

Bez względu na to, jak ją zinterpretujemy przepowiednia z Tęgoborzy zawsze pozostanie w swej wymowie bardzo optymistyczna dla Polski.

o. Klimuszko – Przepowiednie dla Polski i Europy cz.1

Przepowiednie dla Polski i Europy cz.2 – Ojciec Klimuszko

Ossowiecki – Przepowiednie dla Polski i Europy cz.3

Nostradamus – Przepowiednie dla Polski i Europy cz.5

Polub nasz fanpage

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Wątki w komentarzach
0 Odpowiedzi na wątek
0 Obserwujący
 
Najczęściej reagowany komentarz
Najgorętszy wątek komentarza
3 Komentuj autora
KamillaPatrycjuszChris von Kristof Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Chris von Kristof
Gość
Chris von Kristof

Niemcy zawsze wpakują Europę w jakieś g…

Patrycjusz
Gość
Patrycjusz

Też mam takie odczucie, że Niemcy coś knują. Może dogadali się z Chinami na temat korony, żeby położyć gospodarki i podporządkować sobie resztę Europy. Powiedzmy sobie szczerze, Niemcy są bogaci, ciągłe lockdowny aż tak bardzo im nie zaszkodzą, ale już biedniejszym krajom takim jak Grecja, Włochy czy nawet Polska już tak. Zniszczą wszystko, a potem wjadą z programami “pomocowymi” i znowu zarobią jednoczesnie uzależniąc wszystkich od siebie. Przecież oni rządzą w Europie i ta cała polityka antypandemiczna to ich sprawka. Nie bez powodu Churchill uważał, że „Niemcy powinno się bombardować co 50 lat, profilaktycznie, bez podania przyczyny”, żeby nie mogli… Czytaj więcej »

Kamilla
Gość
Kamilla

Im dłużej obserwuję to, co się dzieje, tym silniejsze odnoszę wrażenie, że ta cała “plandemia” to preludium do czegoś poważniejszego. Nagle zniknęła kwestia “uchodźców”, zamachów praktycznie nie ma, albo celowo się o tym nie mówi. W kółko Macieju o tym samym, korona, korona, korona. To jest tak słabe, że aż boli. A pod powierzchnią aż wrze. Tak jak mówią przepowiednie, będzie się działo i znowu powstanie Wielka Lechia.