Droga do spokoju ducha

Strach i wiara. Jak przestać się bać?

róża wiary

Strach jest wpisany w naszą egzystencję. Jest to jedna z pierwotnych cech człowieka związanych z instynktem przetrwania. Strach to stan psychiczny wywołany nie tylko realnym zagrożeniem, ale również wszystkim tym, co uznajemy za niebezpieczne, złe, nieprzyjemne i czego za wszelką cenę pragniemy uniknąć. A w dzisiejszych czasach, chcemy uniknąć bardzo wielu rzeczy i boimy się stanowczo zbyt często, zbyt długo i zbyt intensywnie.

O tym, jak bardzo martwienie się i odczuwanie strachu, lęku są ze sobą powiązane, świadczy najlepiej fakt, że często są używane jako synonimy:

boję się, że stracę pracę = martwię się, że stracę pracę
boję się o przyszłość = martwię się o przyszłość
boję się, że zachoruję = martwię się, że zachoruję

Martwienie się można uznać za przewlekłe odczuwanie strachu/lęku przed realnym lub wyimaginowanym zagrożeniem. W terminologii psychologicznej strach i lęk są uważane za odmienne stany emocjonalne. Strach pojawia się w obliczu realnego, jasno określonego zagrożenia, a lęk, kiedy mamy do czynienia z wyobrażonym, irracjonalnym niebezpieczeństwem. Natomiast, konia z rzędem temu, kto zamartwiając się danym problemem jest w stanie odróżnić czy właśnie odczuwa strach czy lęk. Większość osób wie tylko tyle, że się boi. A więc, abstrahując od dywagacji znaczeniowych, skupię się na tym, co najważniejsze, czyli jak przestać się bać.

Jak przestać się bać?

Wiara to brak strachu

Aby przestać odczuwać strach, potrzebna jest wiara. Ważne jest, aby była ona silna, autentyczna i żywa. Wtedy uda nam się opanować strach.

W obliczu pandemii wielu z nas odczuwa strach, bo nagle okazało się, jak bardzo brakuje nam solidnego fundamentu jakim jest wiara. W czasach pokoju, spokoju i względnego dobrobytu zupełnie się tym nie przejmowaliśmy. Bo i po co? Żyło nam się sielsko i w zupełności wystarczała wiara w to, co mieliśmy tutaj na ziemi. I teraz odczuwamy przykre konsekwencje wyznawania filozofii „tu i teraz”. Paniczny lęk, zżerający od środka zaczął nas paraliżować. Boimy się przede wszystkim śmierci, cierpienia, biedy (zarówno swojego jak i swoich bliskich) czyli niepewności ziemskiego bytu.

Jeśli nie budujemy w sobie wiary w dobrych czasach, nie znajdziemy też podpory, kiedy nadejdą złe czasy.

To takie banalne, a jednak tak trudno to zrozumieć, a jeszcze trudniej wdrożyć w życie.

Jeśli mamy w sobie wiarę, czego się obawiamy?

Jeśli wierzymy w Boga, wiemy, że wszystko ma sens i ze Bóg zaopiekuje się nami bez względu na to, co się stanie. Każdy z nas słyszał słowa psalmu pasterskiego: „Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij i Twoja laska są tym, co mnie pociesza.”

Jeśli bliżej nam do filozofii Dalekiego Wschodu, powinniśmy wierzyć w reinkarnację i karmę. Najwyżej odrodzimy się w innym ciele, w innej postaci, a nasz ziemski żywot będzie dopełnieniem naszej obecnej karmy i przejdziemy na kolejny szczebel w drabinie rozwoju duchowego. Czego się więc obawiamy?

Głównym zapleczem strachu jest brak silnej wiary. Mamy teraz szansę, żeby ją rozwijać i żeby wreszcie przestać się bać. Bo nie ma nic gorszego niż strach przed tym, co złego może się wydarzyć.

Czymże jest strach, że będziesz w potrzebie, jeśli nie potrzebą samą?
Czyż uczucie pragnienia, kiedy Twoja studnia jest pełna, nie jest pragnieniem, którego nie można zaspokoić? Khalil Gibran “Prorok”

Strach implikuje niepewność, a wiara daje pewność. Wiesz, że cokolwiek się stanie, będzie dobrze. Jest taki utwór zespołu Swedish House Mafia, którą osobiście bardzo lubię: „Don’t you worry, don’t you worry child, see Heaven’ s got a plan for you”. Uwierz, że Siła Wyższa ma plan również i na Ciebie i przestań się bać.

Wiara sama do nas nie przyjdzie

Tak samo jest z innymi wartościami duchowymi, dlatego są one z punktu widzenia naszej religii nazywane łaskami. Wiara jest wśród nich niekwestionowaną królową. Powinniśmy jej szukać, prosić o nią, wzmacniać ją, pracować nad nią każdego dnia. A przede wszystkim zdecydować, w co chcemy wierzyć i trzymać się tego! Zaangażować się całym sercem. Nie mieć wątpliwości.

Posłuchajmy, co na ten temat mówią Ajahn Brahm i inni buddyści: oni wierzą w nauki Buddy, praktykują ją i odczuwają spokój bez względu na okoliczności zewnętrzne. Dlatego bez względu na to, w co wierzysz, niech Twoja wiara będzie autentyczna i żywa.

Wniosek jest prosty:

WIARA = BRAK STRACHU

BRAK WIARY = STRACH

Jak obudzić w sobie wiarę i pokonać strach?

Nie mówię, że jest to proste. Łatwiej jest zadbać o materię niż o ducha.

Gdyby ktoś Cię zapytał, co możesz zrobić dla swojego ciała, żeby być w dobrej formie fizycznej, pewnie nie miał byś większego problemu z odpowiedzią. Przydałoby się pewnie zrzucić kilka kilogramów, zacząć uprawiać jakiś sport, zdrowiej się odżywiać, więcej przebywać na powietrzu, a mniej przed ekranem smartfona etc.

A teraz, co byś odpowiedział, gdyby padło pytanie: co możesz zrobić dla swojego ducha, żeby być w dobrej formie duchowej? I tutaj pojawia się problem.

Drogi do rozwoju duchowego są rozmaite, to Ty musisz dokonać ostatecznego wyboru, jaka ona będzie. Jedno jest pewne, aby zadbać o ducha, musisz włożyć w to: CZAS-WYSIŁEK-SERCE.

Co możesz zrobić, aby zbudować w sobie wiarę?

  • Krok 1: Wybierz religię, filozofię życiową najbliższą Twojemu sercu i zacznij ją zgłębiać. Nawet jeżeli bliżej Ci do naszej religii i wydaje Ci się, że przecież ją znasz, pogłębiaj ją. Jeśli bliżej Ci np. do buddyzmu, dowiedz się o nim więcej.
  • Krok 2: Zacznij stosować się do zasad wiary (filozofii), którą wybrałeś.
  • Krok 3: Praktykuj wiarę: módl się, medytuj lub w inny sposób codziennie pogłębiaj swoją wiarę.
  • Krok 4: Nie przerywaj, nawet jeśli złe czasy przeminą, a wrócą dobre. Niech Twoja wiara będzie stała, a tym samym niezależna od okoliczności zewnętrznych.

Przeczytaj więcej Rzeźbij ducha ćwiczeniami

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o